Umówiłem się na odbiór samochodu w niedzielę. Z oczywistych względów zakład Filipa w niedzielę jest nieczynny ale udało mi się ustawić odbiór tak, że Filip zostawi samochód przed bramą zakładu a ja podjadę do niego po klucze i się rozliczymy. Nie wiem ile weźmie za usługę. Faktem jest, że zdiagnozował problem z czujnikami i już wiadomo w czym tkwi problem. A żeby dostać się do modułu trzeba było trochę porozbierać samochodu, musiał też odkręcić zderzak by dojść do czujników. Usterka nie jest naprawiona ale poprosiłem by auto poskładać bo moduł jest wymieniony i już nie będzie potrzeby drugi raz demontować tapicerki.
Poza tym prosiłem o usunięcie wycieku płynu chłodzącego w ramach gwarancji przy naprawie rozrządu. Chciałem też naprawić niedziałający spryskiwacz tylnej szyby i spryskiwaczy reflektorów.
Filip w niedzielę był na działce pod Koronowem (Więzowna - chyba) i tam musiałem jechać po kluczyk.
I tam pojechałem. Wybrałem się skrótem wg nawigacji co było błędem. Navi prowadziła najpierw szutrówką przez jakąś wioskę a później polną drogą dla traktorów. Stilo nie pozbierało się do dziś z tej podróży. Już wkurw...ony dojechałem w końcu do Więzownej. Dzwonię do Filipa by uściślić jego miejsce pobytu. Nie odbiera raz, drugi, trzeci. Ciśnienie dalej mi rośnie. Odbiera za siódmym razem dopiero. No dobrze że w ogóle. Mówi że podjedzie pod sklep za 15 min. Więc czekam pod sklepem. Ale nie 15 tylko jakieś 30 minut. I nie przyjechał on tylko jego żona. Przekazała kluczyk. Rozliczyć się zatem nie mogłem.
Teraz już mogliśmy jechać po samochód. Stał zaparkowany zgodnie z umową przed bramą.
Jakież było moje rozczarowanie, gdy okazało się że poza nienaprawionymi czujnikami, nie naprawił też spryskiwaczy reflektorów i tylnej szyby. Bo pewnie zapomniał. W trakcie jazdy do domu stwierdziłem skrzypienie tapicerki z tyłu auta ( tej samej która była demontowana ). Skrzypienie jest wyraźnie odczuwalne i drażniące.
I na deser najlepsze. Na tylnej kanapie skórzana tapicerka ma wyraźne ślady odciśnięcia jakiś elementów plastikowych bądź metalowych. Są na tyle głębokie, że w kilku miejscach widać nawet małe przedziurawienia.
Jestem Filipem mocno zawiedziony i nie będę się spieszyć z zapłatą mu za robociznę. Czekam na jego telefon by mu to powiedzieć.
Aha, wymienił opaskę węża chłodnicy i już nie cieknie.