Jak co roku o tej porze, zjawiłem się u kolegi w SKP na badaniu technicznym.
Trochę sobie powspominaliśmy, trochę się pośmialiśmy a przy okazji zrobione badania techniczne.
Caddi przeszedł bezproblemowo. Co najwyżej musze podciągnąć ręczny , bo ma za małą siłę w stosunku do masy auta.
I wykazało, że zbieżność ma różnicę powyżej normy. Ale Darek uspokoił, że to może być spowodowane metodą pomiaru. A skoro z prowadzeniem auta nie ma problemu to i przejmować się nie ma co :)
Jeszcze latem udało mi się rozwiązać i naprawić kolejny problem. Udało mi się usunąć przeciek z rozsuwanego dachu. Przeciek spowodował wystąpienie plamy na podsufitce w okolicach lewego tylnego narożnika. A problem występował od dłuższego czasu ale był sporadyczny tylko dlatego że auto jest garażowane i unikam jazdy w deszczu. No ale kiedy jestem na jakimś wyjeździe to trudno zagwarantować sobie słoneczną pogodę.
Tak było i podczas tegorocznego wyjazdu do Czech.
Jeszcze w Zielonej Górze, gdzie zostaliśmy na noc, padało całą noc. Rano otwieram bagażnik, a na podłodze mnóstwo wody, podsufitka nasączona wodą.
Postanowiłem sobie że zajmę się naprawą po przyjeździe. I tak zrobiłem.
Musiałem poodkręcać kilka wkrętów i śrub, zdjąć osłony słupków by móc obniżyć podsufitkę.
Od razu udało zlokalizować się problem, przewód odprowadzający wodę wyskoczył ze swojego miejsca.
I wiem dlaczego, otóż sporadycznie acz systematycznie przeczyszczam i udrażniam ten przewód za pomocą przelotki stalowej, takiej elastycznej do przeciągania przewodów elektrycznych. A że przewód gumowy jest wygięty to przy czyszczeniu przelotka napotykała opór i w końcu przy próbie wyciągania przelotki wyczepiłem ten przewód. Woda zamiast wypływać gumowym odpływem, leciała wprost na podsufitkę.
Użyłem obejm zaciskających by porządnie przytwierdzić przewód odpływowy.
Tak samo zrobiłem z drugiej strony. Teraz już powinno być sucho :)
Jak zaplanowałem, tak zrobiłem. Umówiłem się na naprawę do Filipa. A że dopiero teraz, to z powodu innych priorytetów.
Auto zostawiłem u Filipa we wtorek. Ale się zdziwiłem widząc u Filipa wysyp amerykańców, z przewagą Cadillaców :) Był DTS, był Escalade, mój SRX, jeszcze jakiś Buick i kilka Jeepów.
Jadąc do Filipa zaniepokoiło mnie to, że ten dźwię rozchodzi się teraz po całych napędach z przodu. Tak, jak wcześniej słyszałem ten dźwięk ewidentnie w prawym przednim kole, tak teraz biorę pod uwagę wszystko. Łącznie z dyfrem, reduktorem i wałem. O tyle zła wiadomość, że to tylko większe koszty.
Udało mi się nagrać ten dźwięk.
Jeszcze tego dnia, popołudniu, Filip zadzwonił że zdemontowali prawą przednią piastę i okazała się rozwalona. Czyli "mamy to" ! Tak jak przypuszczałem, powodem była piasta.
Zamówiłem zaraz na Allegro nową, zamiennik NTY za 300zł. Zastanawiałem się czy nie sprowadzić z Rockauto Timken albo ACDelco oryginału. Ale koszt całości 800zł (piasta $150 + przesyłka + ewent cło) trochę odstraszał. Stwierdziłem że jak NTY się rozsypie to jest gwarancja a poza tym przy moim rocznym przebiegu to teoretycznie powinienem mieć spokój na jakiś czas.
Piasta dotarła wczoraj i Filip zamontował. Chula jak nówka sztuka :)
Dawno nie było większych problemów, aż do niedawna. Z dnia na dzień pojawił się dziwny dźwięk z okolic prawego przedniego koła. Dźwięk turkoczący, narastający wraz ze wzrostem prędkości. Takie stukanie, miarowe i dość głośne.
Byłem nawet z tym u Filipa. Przejechał się, usłyszał, ale bez rozbiórki czy większej diagnozy trudno stwierdzić.
Dla mnie najbardziej prawdopodobne to piasta koła. Ale Filip sugeruje również przegub, półoś lub podporę jakąś.
Nic, trzeba będzie umówić się na wizytę, zostawić auto i naprawić.
Może uda mi się nagrać ten dźwięk.
Jutro jedziemy na zlot! Na Hradecka V8 AD2019. Tzn, dojedziemy tam w piątek. Jutro czyli we wtorek wyjeżdżamy najpierw do Zielonej Góry, potem chcemy zaliczyć Bogatynię i worek turoszowski, po drodze Czeski Raj, by finalnie zjechać do Hradec Kralove.
Jak się umówiłem, tak pojechałem. Najpierw trzeba było zdemontować przewód. Nie było to proste, baaa, nie było możliwe wyjąć go w całości bez demontażu zawieszenia tylnego. A że tego w warunkach warsztatowych Jarka nie chciałem robić to zdecydowaliśmy się na przecięcie przewodu. W końcu i tak szedł na "stół operacyjny" :)
Zdemontowany przewód poszedł do spawania do Wulkana.
Następnego dnia był zrobiony. Przyjechałem do Jarka na montaż. W miejscu przecięcia przyspawali złączkę skręcaną by w razie czego można było przewód rozkręcić i zdemontować.
Montaż to już była kwestia chwili. Jeszcze sprawdzenie szczelności i można było napełnić czynnikiem. Klima znowu mrozi :)
Mrozi tak, że nawet od strony pasażera mróz :) Więc nie będę wymieniał na razie modułu temperatury :)
W zeszłym tygodniu dostałem zamówiny w Rockauto actuator/ sterownik temperatury. I wszystko fajnie w związku z tym zamówieniem - żadnych problemów i zastrzeżeń. Czeka na założenie. Jednak z klimatyzacją jest jeszcze inny problem. Problem istniejący od długiego czasu. Jest nieszczelność na aluminiowym przewodzie idącym do tylnego parownika. Widać plamę kontrastu. Pojechałem do Jarka od klimy. Jego diagnoza - nie ma jednej dziurki. Są mikro dziurki na większym obszarze. Zbyt małe by były widoczne, na tyle duże że ucieka czynnik. Czynnika ubyło ( zostało po odessaniu jakieś 170g, a powinno być ponad 800g).
Najsensowniejsze rozwiązanie - wyciąć fragment rurki i zastąpić nowym. I tak się też umówiłem na przyszły tydzień że to zrobimy. A że zbliża się wyjazd do Czech na zlot w Hravec Kralowym to trzeba to zrobić przed wyjazdem.
Lato w pełni. Upały były ponad 30 stopniowe. klima chłodzi na full. No właśnie. Powinna chłodzić na full. Problem w tym , że nie chłodzi. Czynnik nabity, ubytku brak. Wszystko sprawne. Nooo, prawie wszystko. Poczytałem na forum i w innych źródłach o awariach sterownika nadmuchu ( selektora temperatury) montowanego przy nagrzewnicy i jestem pewien że u mnie też uległ awarii. Konkretnie chodzi o moduł strony pasażera. U kierowcy chłodzi mocno, po stronie pasażera raczej leci ciepłe powietrze. Nie musze podkreślać , że temperatura ustawiona na tą samą wartość po dwóch stronach. Nie jechałem do filipa na potwierdzenie mojej diagnozy.
Na rockauto były w dobrej cenie i od razu kupiłem, koszt $50 z wysyłką do Polski.
Nr OEM: 89024960, ACDelco: 15-73209
Czekam na przesyłkę, powinna być u mnie do 17 lipca.
Podobno wymiana modułu od strony pasażera to koszmar. Mam nadzieję że dam radę :)
2 dni temu otrzymałem przesyłkę z klaksonami.
Około miesiąca od zakupu. Jednak warto zaczekać taki czas, bo do tej pory paczki, które idą drogą morską przez Poloneza nie były odprawiane celnie.
Po mału przygotowuję się do montażu klaksonów. Będę musiał ściągnąć zderzak przedni. Przy okazji zamontuję siatkę ochronną przed skraplacz klimy.
Pojechaliśmy na IX Zlot Samochodów Amerykańskich i Zabytkowych w Silverado City Bożejewiczki k/Żnina.
W zeszłym roku nie byliśmy ale w tym roku nie podarowaliśmy sobie.
Było chyba lepiej niż 2 lata temu. Lepszy organizator teraz był.
Jednak na paradę po Pałukach nie pojechałem. Zawsze jest tak że parada się rozpada w trakcie i panuje ogólny bałagan i nieład. Dlatego sobie odpuściłem.
Zrobiłem film z konkursu na najgłośniejszy wydech.