Jeszcze latem udało mi się rozwiązać i naprawić kolejny problem. Udało mi się usunąć przeciek z rozsuwanego dachu. Przeciek spowodował wystąpienie plamy na podsufitce w okolicach lewego tylnego narożnika. A problem występował od dłuższego czasu ale był sporadyczny tylko dlatego że auto jest garażowane i unikam jazdy w deszczu. No ale kiedy jestem na jakimś wyjeździe to trudno zagwarantować sobie słoneczną pogodę.
Tak było i podczas tegorocznego wyjazdu do Czech.
Jeszcze w Zielonej Górze, gdzie zostaliśmy na noc, padało całą noc. Rano otwieram bagażnik, a na podłodze mnóstwo wody, podsufitka nasączona wodą.
Postanowiłem sobie że zajmę się naprawą po przyjeździe. I tak zrobiłem.
Musiałem poodkręcać kilka wkrętów i śrub, zdjąć osłony słupków by móc obniżyć podsufitkę.
Od razu udało zlokalizować się problem, przewód odprowadzający wodę wyskoczył ze swojego miejsca.
I wiem dlaczego, otóż sporadycznie acz systematycznie przeczyszczam i udrażniam ten przewód za pomocą przelotki stalowej, takiej elastycznej do przeciągania przewodów elektrycznych. A że przewód gumowy jest wygięty to przy czyszczeniu przelotka napotykała opór i w końcu przy próbie wyciągania przelotki wyczepiłem ten przewód. Woda zamiast wypływać gumowym odpływem, leciała wprost na podsufitkę.
Użyłem obejm zaciskających by porządnie przytwierdzić przewód odpływowy.
Tak samo zrobiłem z drugiej strony. Teraz już powinno być sucho :)

