niedziela, 30 listopada 2014

...może ten?

Pojawiło się nowe ogłoszenie. Rocznik 2008, pełne możliwe wyposażenie, silnik 3.6 z małym przebiegiem ( nieco ponad 80 tyś km ) i nieskażony gazem. Auto zarejestrowane w Hiszpanii, skąd pochodzi. Cena niepokojąco niska. Pewnie coś z nim nie tak.
Dzwonię do właściciela.
Okazuje się, że facet ma obywatelstwo polskie i hiszpańskie. Auto kupił na licytacji w Hiszpanii. Od razu przyznał, że auto jest powypadkowe ( doceniłem szczerość ) i kupił je dla siebie by jeździć w Hiszpanii.
Auto jest teraz zrobione. Zaoferował się, że prześle zdjęcia sprzed wypadku.
Mimo, że nie lubię się napalać jak dziecko, wewnętrznie jednak czuję lekkie podniecenie.



piątek, 21 listopada 2014

Poszukiwania

Na amerykańskich samochodach nie znam się jakoś wybitnie. Mam mniej więcej pojęcie. Ogólnie temat motoryzacji jest mi znany z racji wyuczonego zawodu i pasji. Dlatego przy szukaniu tego jedynego zdaję się na siebie. Zresztą już słyszę sceptyczne głosy sprzeciwu taty i innych osób ( czemu amerykański, ile będzie palił, nie ma innych? itp). 
Zgłębiając temat stwierdzam, że SRX jest dość dużo. Wachlarz cenowy mnie zadziwia, bo z jednego rocznika mogą być różnice kilkunastotysięczne.
Nie jestem zbyt naiwny i łatwo można odgadnąć, że większość z wystawionych ma mniej lub bardziej barwną przeszłość. Pytanie tylko jak bardzo sprzedawca kamufluje ten niezręczny szczegół lub na ile będę w stanie wykryć we własnym zakresie.
Nie łudzę się też tym bardziej, że w określonym budżecie mogę mieć starszy rocznik ( ciągle niewiadomej przeszłości ) lub młodszy ale z większym prawdopodobieństwem historii powypadkowej. Dlatego dopuszczam możliwość by auto miało za sobą niemiłą przygodę, byle by nie było zespawane z dwóch czy trzech.
Wykonałem już kilka telefonów z ofert sprzedaży i za każdym razem było coś, co decydowało na "nie".
Szukam dalej

niedziela, 16 listopada 2014

Dreamcar

Uwielbiamy z Kate Stany. Można to wywnioskować na podstawie innego blogu, który prowadzimy Inny od naszego styl życia, ludzie, kultura - za to uwielbiamy Stany a w szczególności Nowy Jork.
Niestety nie planujemy przeprowadzać się tam, chociaż ja zrobiłbym to niemal natychmiast. Za to oboje chcemy część tej ameryki mieć u siebie pod ręką. I czy to za sprawą używania pasty do zębów Crest, czy za sprawą noszenia ciuchów Abercrombie i używania sprzętów Apple. Dzięki tym rzeczom mamy trochę swojej ameryki w domu :)
Zapragnęliśmy mieć jej więcej. Zamarzył nam się krążownik, taki prawdziwy, amerykański.
Cadillac DeVille '68 jedyny słuszny. Był nawet taki jeden upatrzony ale tutaj rozsądek zwyciężył nad emocjami.

Nie było dla niego miejsca aktualnie w naszym życiu. No bo nie wypada by taki zabytkowy gabaryt stał przed blokiem pod chmurką. inna kwestia to fundusze; ten konkretny egzemplarz był nieco ponad naszymi możliwościami, szczególnie że nie byłoby to auto do jeżdżenia na co dzień.







Zatem rozglądałem się dalej. Bardziej w kierunku czegoś współczesnego, by bez problemu mógł pomieścić rodzinę na wakacje, koniecznie automat i V6 albo i V8. Rozmiar też był nie bez znaczenia, zatem najlepiej SUV lub crossover. No i dobrze by nie jeździło ich za dużo ( co nie do końca jest plusem ).
Nie będę się rozpisywał jakie samochody i ile ich wchodziło w grę. Decyzja zapadła - szukam SRX I generacji ale po lifcie
Samochód ten spełnia wszystkie założenia jakie braliśmy pod uwagę a przy tym w Polsce niedoceniany, przez co w zasięgu możliwości finansowych. No to teraz trzeba wybrać ten jedyny...