piątek, 27 marca 2015

Odbieramy z naprawy

Od rana szukałem akumulatora. Udało mi się zamówić w sklepie przy ul. Zielonej. Jako że było wcześnie rano, to jeszcze dzisiaj o 15ej był do odbioru. Czas zleciał szybko i akumulator mogłem odebrać. Kosztował 420 zł ale jest idealnie dopasowany do samochodu.


Chcieliśmy z Kate zjeść na obiad dobrą pizzę, więc w drodze do pizzerii podwieźliśmy akumulator do Filipa, by już mógł go montować i podpiąć auto pod komputer aby usunąć błędy.
Po obiedzie (pizza była średnia wbrew opiniom), było juz po 17ej, podjechaliśmy do Filipa.
Samochód stał odpalony, jeszcze mokry po myciu i z podłączonym jeszcze komputerem.
Problem z usunięciem błędu kontroli trakcji :/ Filipa komputer nie może jej usunąć, ponieważ ma starszy software. Najwyżej będę jeździć na razie z kontrolką TC. Polecili mi ewentualnie pojeździć ostro na zakrętach i powpadać w poślizgi by pobudzić czujniki przeciążenia. Ale to już na moją odpowiedzialność :) Dzięki, ale póki co nie skorzystam. Około 18ej pożegnaliśmy się z Filipem i 1800zł. Tyle wziął za naprawę. Za wymianę rozrządu jeszcze w styczniu umówiliśmy się na 900 zł. Tutaj doszła naprawa, wymiana oleju, uszczelniacza, kleju itp. Można powiedzieć, że z taka kwotą się liczyliśmy. No, zrobił by niespodziankę jakby wziął 200 zł mniej. Ale cóż...
Odstawiliśmy Stilo i szczęśliwi, wybraliśmy się z Kate na wieczorną przejażdżkę. Tego nam brakowało i na to czekaliśmy 3 miesiące :)


czwartek, 26 marca 2015

Zapalił!

Niesamowite! Doczekałem się.
Około południa zadzwonił telefon. Filip: ,,Panie Pawle, nooo..." - ciągnie powoli ,,wszystko gra. Samochód odpalił i pracuje dobrze" Innej opcji nie brałem pod uwagę :). No bo jeśli nie zadziałało by  po zamontowaniu tego zakupionego zestawu wałków to ja już nie wiem jaka inna możliwość. MUSIAŁO ZADZIAŁAĆ.
Po streszczeniu szczegółów i zdaniu relacji z naprawy poinformował mnie, że jeszcze działa z wykasowaniem błędów w aucie oraz coś jest nie tak z akumulatorem.
No to kolejny blef Piotra. Zapewniał przy zakupie auta, że akumulator był niedawno wymieniony na nowy.
Pojechałem do Filipa. Akumulator za każdym razem odpalenia samochodu trzeba doładowywać bo nie trzyma prądu i przez to nie można wykasować błędów ponieważ za każdym razem po odpaleniu pojawiają się nowe. Potrzebny nowy akumulator.
Zatem już się nie łudzę, że dzisiaj odbierzemy Cadillaca. Trzeba jeszcze poszukać akumulatora, co też niezwłocznie zacząłem robić.
Wcale nie taka prosta sprawa. Akumulator jest nietypowy; niski, z lewym plusem, bieguny z przodu, o dość dużej pojemności. Żaden sklep nie ma na stanie :(
Tzn. jakiś ma ale już dziś nie wyśle bo jest za późno.
Jutro jeszcze spróbuję poszukać na miejscu a jak nie będzie, to jeszcze kolejny dzień czekania na akumulator...

czwartek, 19 marca 2015

Części już są!

Od środy rana pozytywna wiadomość. Dzwonił kurier z informacją, że ok południa będzie z przesyłką. Dzisiaj jedziemy w delegację do Nowej Dębej. Mam nadzieję zgrać wszystko w czasie by udało się odebrać przesyłkę i od razu zawieźć do Filipa a potem w drogę. Tak też się udało zrobić. Filip ocenił zakup bardzo dobrze. Widać, że części pochodzą z silnika niezajechanego, z małym przebiegiem i nie posiadają wyraźnych śladów zużycia. Przyszły tydzień ma być tym długo wyczekiwanym finiszem! Dobrze, że będę mieć teraz dużo pracy, przynajmniej nie będę tak o tym myślał.









sobota, 14 marca 2015

Nowe części zamówione

Znowu powróciła ekscytacja! Chcę działać i jestem pełen energii. Zdecydowaliśmy o kupnie zestawu z Ebay. Paradoksalnie opłacało się kupić te części, ponieważ gwarantują na 99% rozwiązanie problemu a każdy inny ruch z naszej strony generowałby dodatkowe koszty.


Zatem zestaw kupiłem, jeszcze wynegocjowałem nieco niższe koszty przesyłki. Pozostaje czekać na części.

czwartek, 12 marca 2015

O co chodzi

Nie chcę się poddawać. Nie lubię się poddawać. Samochód będzie zrobiony. Ostatecznie spróbuję przekonać Kate do wydania reszty oszczędności i kupię drugi silnik :) Już za 4500 zł można mieć. No dobra, żart.
Mimo, że Filip jest naprawdę dobrym mechanikiem, to ciężko jest mu zdiagnozować problem. Nie ma drugiego porównawczego wzorca, według którego można by znaleźć przyczynę.
Spisałem jeszcze raz wszystkie numery katalogowe wałków i wariatorów, jakie powinny być zamontowane w pacjencie. Pisałem do Cadillac Europe i tam podałem numer nadwozia, na podstawie którego potwierdzili moje wytypowane numery.
- wałek ssący LH 12625986 + wariator ssący LH 12603745
- wałek wydechowy LH 12566670 + wariator wydechowy LH 12614464
- wałek ssący RH 12625989 + wariator ssący RH 12603744
- wałek wydechowy RH 12625990 + wariator wydechowy RH 12614464
Coś z tych 8 rzeczy nie pasuje... a właściwie drogą eliminacji wychodzi że najwyżej jakieś 3 elementy mogą być pozamieniane. Czuję się jak detektyw rozwiązujący zagadkę kryminalną.
W międzyczasie znalazłem na Ebay sprzedawcę, który oferuje części rozebranego silnika GM 3.6 z 2009 roku. Ma w sprzedaży komplet wałków z zamontowanymi wariatorami!
Czyli dokładnie to czego potrzebujemy. Cena 150 funtów z kosztami przesyłki do Polski. Wiem, że gdyby kupić ten komplet, to problem będzie rozwiązany. Jestem zdecydowany kupić, muszę pogadać z Kate i podejmiemy decyzję. Filipa doradzać się nie będę bo zapewne będzie kazał czekać aż coś wymyśli (chociaż nie wiadomo co wymyśli i kiedy)

czwartek, 5 marca 2015

Brak sił

Łagodna zima sprzyja treningom rowerowym. Wybrałem się dziś na taki. W trakcie odbieram telefon od Filipa. Prawie iPhone wypadł mi z ręki, kiedy usłyszałem, że nowy wałek niczym nie różni się od założonego w silniku. Owszem, numery nabite na wałkach są różne ale pomiary krzywek  potwierdzają, że niczym nie się od siebie nie różnią. Zdjął mnie tą informacją. I znowu piramida planów, wizji marzeń zniknęła. Nogi mi się ugięły i poczułem bezradność.
Nie chodzi mi o sam fakt, że auto nie będzie teraz naprawione. A może w ogóle nie będzie?
Chodzi mi o to, że od jakiegoś czasu miotam się z myślami o słuszności decyzji zakupu tego samochodu. Czy nie był to przebłysk mojej fanaberii, nieodpowiedzialnej decyzji, dziecinnego podejścia.
W końcu kupiliśmy samochód, który miał dawać nam frajdę i być naszym kawałkiem Ameryki tutaj w Polsce. Wiadomo, znalazłem go tanio i wiedziałem, że trzeba będzie w niego włożyć trochę czasu i pieniędzy. Ale okazuje się, że od momentu kupna mija 3 miesiąc a my nim w ogóle nie możemy jeździć. Aż taka wtopa?
Kate w gruncie rzeczy ma rację mówiąc, że jakbym nie kupił go to też byłoby źle, bo ciągle bym marudził, że pewnie ktoś kupił go, wykorzystując okazję i się cieszy jeżdżąc nim.
A może go sprzedać jako złom?
W próby oddania go Piotrowi jako towaru niezgodnego z umową nie wchodzą w grę. Po pierwsze nie obędzie się bez sądu, zwłaszcza że kupując miałem świadomość o stanie technicznym. Po drugie, nawet jak wygramy batalię w sądzie (ciekawe ile czasu, pieniędzy i nerwów na to stracimy) i będzie musiał nam zwrócić za auto, to odda tyle ile na umowie a tam zaniżyliśmy kwotę zakupu. Do tego dochodzą poniesione już nakłady na rozrząd, wałek itd. Ładnych kilka tysięcy bylibyśmy stratni.
Stąd ta moja bezradność. Nie wiem co robić? Muszę wszystko sobie przemyśleć