98530 km
Wiosna nadchodzi, coraz cieplej się robi. To i można przy samochodzie pogrzebać. W końcu
zacząłem coś dłubać z LEDami. Na początek strona kierowcy. Po oględzinach stwierdziłem że przewód puszczę pod czarną plastikową listwą progu. Tak będzie lepiej niż jak chciałem wcześniej - podwoziem przewodami puszczonymi na zewnątrz w pancerzach.
Kiedy zdemontowałem przednią i tylną plastikową nakładkę nadkoli, wykorzystałem moją linkę do przewlekania kabli. Było dość ciężko, bo linka zatrzymywała się po kontakcie z kołkami mocującymi listwę progu. I tak trzeba było powtarzać przepuszczanie kilka razy. Aż w końcu się udało.
Przepuściłem przewód elektryczny.
Następnie wyznaczyłem miejsce do otworu na punkt LED. Kupiłem w tym celu wiertło stopniowane.
Z wierceniem poszło łatwo, montaż LEDów i połączenie elektryczne wszystkiego też nie nastręczyła kłopotów.
Zrobiłem testy "na krótko" i wygląda na poprawnie podłączone.
Drugiej strony zdążyć nie zrobiłem.