Od dawna myślałem nad zabawą ze światłami w samochodzie. Nie mówię już nawet o montażu listew LED na podwoziu czy jakichś strobo w lampach, bo na to też mam ochotę.
Tym razem zająłem się oświetleniem istniejącym już w samochodzie. Na pierwszy ogień poszły żarówki oświetlenia tablicy rejestracyjnej. Zostały wymienione na odpowiedniki LEDowe. Operacja nie była bardzo skomplikowana i ograniczyła się do demontażu tapicerki klapy bagażnika i odkręceniu blendy ze światłami p/mgielnymi i cofania. Wszystko poszło dobrze i auto już ma podświetlana LEDami tablicę rejestracyjną.
Później wziąłem sie za postojówki z przodu. Trzeba było zdemontować zderzak, by móc odkręcić przednie lampy. Poszło nieco dłużej i było trochę trudniej niż w przypadku zamiany żarówek podświetlenia tablicy.
Efekt mnie zadowala.
Na koniec zdecydowałem się zamienić żarówki w lampach przeciwmgielnych z przodu. Zamocowane tam sa żarówki H10 halogenowe. Dziwnym zbiegiem okoliczności w jednej lampie była żarówka o mocy 45W a w drugiej 60W.
Kupiłem odpowiedniki LED Cree o mocy 16W po 50zł/szt.
Jasność 800lm każda. Z założenia i tak te lampy stosuję jako światła dzienne, więc LEDy zmniejszą zużycie energii.
Tutaj również niezbędne było odkręcenie zderzaka oraz demontaż lamp i ich rozkręcenie. Całośc nie była trudna i sprawiła dużo frajdy o uzyskanym efekcie nie wspominając :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz