95300 km
W końcu zrobiło się ciepło, baaa.... nawet gorąco.
Musiałem gdzieś jechać Cadillaciem. Chciałem włączyć klimatyzację a tu nic. Kompresor ani drgnie.
Obawiam się że gdzieś nastąpił wyciek czynnika. W zeszłym roku przy okazji montażu tylnego parownika do czynnika został dodany kontrast, więc może pomoże to szybciej stwierdzić miejsce wycieku.
Dzwoniłem do Filipa, jak zwykle ma dużo pracy ale mam zadzwonić jutro, może uda mu się mnie gdzieś wepchnąć. Nie czekając już na niego, zadzwoniłem do polecanego przez kogoś serwisu klimatyzacji na Smoleńskiej.
Facet z gadki wydaje się wiedzieć o czym mówi. Terminy na pewno nie na wczoraj. Muszę czekać do przyszłego tygodnia. Grunt że robi klimę, naprawia przewody, ewent sprężarki (odpukać).
Filipa zostawię sobie do prac czysto mechanicznych. Dam szansę innym w dziedzinie klimy.
Przede wszystkim trzeba zdiagnozować, czemu nie działa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz