Nie cierpię czekać. Z natury jestem niecierpliwy i każde czekanie zwłaszcza na coś, co jest szczególnie dla mnie istotne, jest dla mnie męczarnią.
W tym konkretnym przypadku czekam na jakieś (najlepiej pozytywne) informacje od Filipa. Chciałbym usłyszeć, że w końcu wziął się za samochód, znalazł przyczynę tego że silnik nie odpala i że trzeba zamawiać konkretnie to czy tamto. Wówczas miałbym możliwość działania, zrobienia czegoś dla sprawy, przyspieszenia biegu wydarzeń. Teraz muszę czekać, aż Filip łaskawie weźmie się za naprawę. Nie chcę z niego rezygnować, bo wiem że jest dobry. Typ mechanika myślącego logicznie i znającego się na rzeczy.
Czasem jednak mam ochotę unieść się honorem, zabrać samochód od niego, przewieźć do.... . No właśnie, czy jakbym zawiózł gdzieś na drugi koniec Polski czy do serwisu Cadillaca w Swarzędzu czy Gdańsku to mam pewność, że pójdzie łatwiej? Wątpię. A na pewno wyjdzie drożej. Zatem wolę się wściekać po cichu na Filipa i cierpliwie czekać.
Filip już wie o moich odkryciach z wałkami i wariatorami. Ba, nawet wziął się za samochód. Kombinował z ustawieniami rozrządu na różne sposoby. Udało mu się odpalić samochód. Ale tylko prawa strona V-ki pracowała poprawnie. Szybko zgasił by nie męczyć go za dużo.
Mówię mu, że jestem zdecydowany zamówić wałek ssący. Filip podchodzi bardziej sceptycznie ze wszelkimi zakupami części i po trochu ma rację. Bo nie mamy 100 % pewności czy to to.,,A jeśli nie będzie pasowało lub nie będzie potrzeby wymiany"? Nalegam przy swoim i tak zostaje, w końcu to nie on ponosi koszty. Decyzja zapadła. Coś w końcu drgnie w sprawie. Zamawiam wałek


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz