piątek, 7 sierpnia 2015

Z wizytą u mistrza fachu

84847 km

Piękna słoneczna pogoda. Upał 35 st. C. Jadę do Kate, która jest u rodziców. Po drodze zaplanowałem, że podjadę do człowieka legendy. Osoba ta, z tego co się dowiedziałem mieszka pod Nakłem, w Występie. Tam też pojechałem. Odnalazłem właściwą ulicę i właściwy numer posesji. Dom w stanie surowym, niewykończony. Przed domem stary Golf trójka. Żadnego szyldu, żadnych krążowników..
Dzwonię do drzwi. Po chwili otwiera kobieta. Chwila rozmowy wystarczyła by rozwiać wątpliwości. Mąż tej pani jest w tej chwili w drugim warsztacie w Potulicach, parę kilometrów dalej. Zaanonsowała mnie telefonicznie u męża i mogłem jechać.
Dojechałem na miejsce. Na posesji z daleka widac było, że "coś się dzieje" Stało kilka rasowych amerykańców i zacny Triumph cabrio pod warsztatem.
Wchodzę, przedstawiam się, przedstawiam Cadillaca i szybko nawiązuję fajną rozmowę z niezwykłym pasjonatą. Krzysztof jest na oko po 60tce, po 174 swoich samochodach ( o ile dobrze pamiętam ) i po kolejnym papierosie opowiada mi fascynująca historię swojej przygody z motoryzacją amerykańską.
Klienci przyjeżdżają zewsząd. Z Poznania, Bydgoszczy, Warszawy, z Niemiec i USA.
Jeśli chciałbym coś naprawić w samochodzie, to najbliższy termin w styczniu.
Póki co, nie zapisałem się :)
Byłem pod wielkim wrażeniem, dostałem wizytówkę i uśmiechnięty pojechałem do Kate.
Jakby ktoś chciał naprawić  ( dobrze naprawić ) swój samochód ( ale tylko amerykański ) to proszę bardzo:
Krzysztof Bernat
tel. 601 63 62 68 lub ( 52 ) 3854520





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz