poniedziałek, 21 września 2015

TPMS


Czyli czujniki ciśnienia w kołach. Od zakupu jeżdżę z zapaloną kontrolką. Postanowiłem coś z tym zrobić. Zakładałem opcję, że Piotr zakładając nowe koła nie przypisał ich do komputera auta. Dlatego pojechałem to zrobić. Facet,  serwisu, ubrany jak na wyjście do restauracji wziął programator i zabrał się za programowanie. Kalecząc i dukając angielską instrukcję próbował zadziałać. Widać, że nie używa urządzenia zbyt często a ponoć tylko on zna się na tym sprzęcie w firmie. 🙈
No w każdym razie po kilkunastominutowej walce udało się sprzęt ujarzmić. Diagnoza: czujniki działają na częstotliwości USA a samochód w wersji europejskiej działa na częstotliwości innej. Zatem trzeba wymienić czujniki na europejskie. To nie priorytet i czujniki sobie poczekają.
A przy okazji okazało się że czujnik prawego tylnego koła jest uszkodzony i programator go nie wykrywa.
W Stanach czujniki są po $35 za oryginały a w lokalnym serwisie właściciel serwisu oferuje mi programowalne uniwesalne czujniki za 190zł/szt z gwarancją, że jak coś będzie nie tak to nie muszę ich kupować.
Oferta warta zastanowienia ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz