Dziś poniedziałek. Z samego rana zapakowałem rower i pojechałem z Cadillac'iem do Filipa.
Jeszcze dziś miał zdemontować przekładnię, by móc jeszcze dziś wysłać ją do regeneracji.
No ale to zapewnienia Filipa, rzeczywistość każe powątpiewać. Dzwonić do niego nie będę.
Pojechałem ze zdjętym tylnym zderzakiem, by chłopaki mieli dobry dostęp do wiązki czujników parkowania. Niestety mi ich niesprawności nie udało się w piątek usunąć.
U Filipa pod firmą stał jego Jeep. Niedawno miał przygodę, gdzie DAF wjechał mu w tył. Jepp został zraniony :/


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz