poniedziałek, 9 października 2017

A few new problems - continuation



W zeszłym tygodniu przyjechały do mnie czujniki z Ebaya. Polonez wywiązał się z zobowiązania i lotniczy express był w przeciągu tygodnia u mnie. Nieźle.
Same czujniki z wiązką przyjechały zapakowane w karton a w środku worek z zawartością. Chyba mogę stwierdzić, że tamten caddi ( z którego pochodzą czujniki) jeździł bardziej po stepach niż po highway'ach. Zasyfione, zakurzone dogłębnie.
Trochę czasu zajęło mi ich czyszczenie. Po oczyszczeniu podłączyłem do mojego. I nic. Nie zadziałało. Pokombinowałem z wiązkami, pozamieniałem czujniki moje z tymi które przyjechały. Nic nie poskutkowało. Rozczarowanie.
Na dodatek, po demontażu zderzaka ( przy okazji urwałem dwa ucha i musiałem jechać ze zderzakiem na klejenie ) i nadkoli, krótka inspekcja wykazała wyciek czynnika klimatyzacji z połączenia na parowniku z tyłu. @%$^***!!!
To było zakładane rok temu przez Filipa. Mam nadzieję że jakaś nieszczelność na oringu.
Aby nie zlekceważyć tego i zapomnieć, umówiłem się od razu z kolesiem, który wymieniał skraplacz. Podjadę pojutrze i zobaczymy co i jak.
Wracając do Park Assist; mam 3 moduły, dwie wiązki i 8 sensorów. Nosz do diaska, musi coś zadziałać! Trzeba tylko znaleźć ogniwo, które powoduje błąd.
Wertując internet, poszukałem pod Poznaniem Michała, speca który niby umie robić wszystko z komputerami, modułami i centralkami. Jadę do niego w tym tygodniu.

Paczuszka nie duża, leciutka

Dobrze że w worku, bo by się zakurzyło po otwarciu

Dane dawcy sensorów

Caddi znowu bez zderzaka :(

Na śrubie widać kontrast z czynnika


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz