wtorek, 13 stycznia 2015

Filip

Zabrałem dzisiaj samochód od Tomka. Nic nie skasował za diagnozę. Fajnie.
Na domiar złego akumulator rozładował się od prób u Tomka i aby przełączyć zmiany biegów na N potrzebne było zasilanie. Tomek pomógł akumulatorem-matką i kablami.
Jeszcze w sobotę skontaktowałem się z Krzysztofem, który polecił mi kumpla, Filipa jako speca od trudnych przypadków :)
Telefoniczna rozmowa z Filipem pozwoliła mi przekonać się że facet ma pojęcie, zna się i nie jest cwaniaczkiem, który na widok dość egzotycznego samochodu będzie się wymądrzał.
Skorzystałem znowu z tego samego laweciarza i po południu przetransportowaliśmy auto na Przemysłową.
Filip kiedyś przygotowywał samochody do rajdów. Na podwórzu przed serwisem niezłe bryki ( Porsche, Jeep, Audi A8, Land Rover itd) To dodatkowo wzbudziło moje zaufanie.
Dzisiaj też zamówiłem rozrząd od kolesia z Elbląga. Mówi, że sprowadzi ze Stanów i ma być jeszcze  w czwartek i piątek. To nieźle :) 4 dni od momentu zamówienia do czasu jak ma być u mechanika, i to z USA. Co za czasy :)
Filip zatem czeka na rozrząd i pomału będzie rozbierał bebechy, by w piątek i sobotę poskładać wszystko. Jest spokojny a zarazem konkretny. To mi się podoba.
Dobre w tym wszystkim złym jest to, że rozrząd tak czy siak miał być wymieniany. Szkoda że tak drastycznie upomniał się o to. No ale będzie zrobiony.
Miałem też czas by poczytać co nieco o tym przypadku. Okazuje się, że rozrząd w tych silnikach 3.6 to ich pięta Achillesowa. Gorszy jest jeszcze przed zmianowy (first design), który miał inne koła zębate i łańcuchy bardziej podatne na rozciągnięcie. W 2007 wprowadzili ulepszenia. Nowe łańcuchy, inne koła zębate i napinacze. Wydłużyło to trochę żywotność ale to i tak wtopa GM.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz