Chcieliśmy z Kate zjeść na obiad dobrą pizzę, więc w drodze do pizzerii podwieźliśmy akumulator do Filipa, by już mógł go montować i podpiąć auto pod komputer aby usunąć błędy.
Po obiedzie (pizza była średnia wbrew opiniom), było juz po 17ej, podjechaliśmy do Filipa.
Samochód stał odpalony, jeszcze mokry po myciu i z podłączonym jeszcze komputerem.
Problem z usunięciem błędu kontroli trakcji :/ Filipa komputer nie może jej usunąć, ponieważ ma starszy software. Najwyżej będę jeździć na razie z kontrolką TC. Polecili mi ewentualnie pojeździć ostro na zakrętach i powpadać w poślizgi by pobudzić czujniki przeciążenia. Ale to już na moją odpowiedzialność :) Dzięki, ale póki co nie skorzystam. Około 18ej pożegnaliśmy się z Filipem i 1800zł. Tyle wziął za naprawę. Za wymianę rozrządu jeszcze w styczniu umówiliśmy się na 900 zł. Tutaj doszła naprawa, wymiana oleju, uszczelniacza, kleju itp. Można powiedzieć, że z taka kwotą się liczyliśmy. No, zrobił by niespodziankę jakby wziął 200 zł mniej. Ale cóż...
Odstawiliśmy Stilo i szczęśliwi, wybraliśmy się z Kate na wieczorną przejażdżkę. Tego nam brakowało i na to czekaliśmy 3 miesiące :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz