87494 km
W zeszłym tygodniu wróciliśmy ze Stanów. Z marszu wpadliśmy w wir pakowania i przeprowadzki, bo mieliśmy zaledwie 3 dni na opuszczenie mieszkania.
Teraz już po wszystkim, jest spokój i przerwa przed kolejnym chaosem. Nowemu właścicielowi przekazaliśmy mieszkanie w Tczewie i musimy czekać dwa tygodnie na klucze do nowego domu. Jesteśmy jak koczownicy, na walizkach. Kate u rodziców, ja u siostry. Mam nadzieję, że do 15-ego grudnia czas szybko zleci.
W końcu Caddiego mam koło siebie i trochę wolnego czasu, by się nim zająć. Założyłem właśnie nową tablicę ozdobną na przednim zderzaku, przywiezioną z NYC.
Ciekawe jak policja odniesie się do tego, że część tablicy zasłania lekko halogen :)
Teraz razem ze Stilo w końcu wyglądają jak z jednej stajni.
Poza tym umówiłem się z Filipem na montaż nowych katalizatorów. Tak, zgadza się, z Filipem. Byłem u niego w warsztacie jakieś 3 tygodnie temu zapowiedzieć się na montaż katalizatorów, bo już miałem je kupione i czekały w Nowym Jorku.
Po dżentelmeńsku pominęliśmy ostatnią niezgodność i miło zamieniliśmy krótki Small Talk.
Samochód odstawiam jutro i ma być zrobiony w jeden dzień.
Nie chciałem podejmować rozmowy co do ceny za robociznę ale mam nadzieję na dżentelmeńskie zakończenie.
Poza tym umówiłem się w innej firmie na przyszły tydzień na montaż nowych czujników TPMS.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz