Nie, bez przesady. Nie odważyłbym się przeprowadzać badań na moim reflektorze. W tym celu kupiłem za grosze uszkodzony i zdekompletowany reflektor na alledrogo. Był bez żarówek, przetwornicy i wiązki. Ale te rzeczy były mi akurat niepotrzebne.
Okazało się że jest to reflektor poliftingowy (od 2007 roku). Ma np gniazdo H7 do żarówki świateł drogowych zamiast HB3A jak było w starszych wersjach.
Niestety mimo, że mój Cadillac jest poliftingowy to lampy ma starszego typu, z żarówkami HB3A właśnie. Nie mówię o światłach mijania, gdzie w obu wersjach były montowane D1S.
Pierwsze co to interesowało mnie jak zdjąć klosz lampy. Rozgrzałem lampę w piekarniku elektrycznym, 100 st C na 10 minut. To był właśnie największy błąd. Za krótko.
Powinienem wcześniej sprawdzić że klosz jest klejony permasealem. Jest to twardy klej, który wymaga wysokiej temperatury 140 - 150 stopni przez 23 minuty. Ale o tym poczytałem po fakcie.
Skutkiem mojej niewiedzy był fakt, że klosz dał się odkleić ale wymagało to dużej siły i przez to mi pękł w kilku miejscach. Żadna szkoda, bo lampę kupiłem z juz uszkodzonym kloszem.
Nadmienię, że nie ma problemu z rozklejaniem lamp w niższej temperaturze, jeśli zastosowano klej butylowy.
Gdy klosz jest zdjęty, to można wtedy wyjąć przedni duży odbłyśnik (?) tudzież galwanizowaną osłonę plastikową. A pod nią dostęp do śrubek umożliwiających odkręcenie soczewek z odbłyśnikami.
Odkręciłem cały podzespół z dwiema soczewkami i mogłem wszystko sobie zwymiarować i skatalogować.
Odbłyśniki są w bardzo dobrym stanie ( jak nowe) zatem posłużą jako dawcy części kiedyś :)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz