piątek, 5 grudnia 2014

kierunek Babimost

To już dzisiaj :) I'm so excited.
Wyjeżdżamy skoro świt by wcześniej załatwić sprawy służbowe.
Dzwoni Piotr. Zaczyna mówić że "szczerze mówi jak jest, bo jest uczciwy i musi wspomnieć o tym, że auto stało długo nie odpalane, musieli robić coś z rozrządem. Teraz auto pali, jeździ i nic mu nie jest, może poza kontrolką silnika, która świeci. A świeci bo nie ma synchronizacji między czujnikami wałków. Ale spokojnie, można jeździć pół roku, rok ale trzeba będzie zrobić rozrząd" Przyznam, że trochę mnie rozwalił ten telefon, zwłaszcza w dzień przyjazdu, zwłaszcza w połowie drogi do celu.
No ok, cenię uczciwość, ale tutaj uczciwość trochę jakby się przypomniała ciut późno.
Nie chcemy rezygnować. Jedziemy dalej. No bo w końcu skoro jeździ i wszystko gra to nie ma co panikować. W najgorszym razie czeka nas spory wydatek na rozrząd, ale dopiero za rok.
Po 13 ej jesteśmy na miejscu. Wjeżdżamy na posesję. Cadillac na żywo prezentuje się o wiele lepiej niż na zdjęciach. Od razu zrobił na nas niesamowite wrażenie, wielkość i bijący luksus.
Odpalamy, silnik chodzi miarowo, kontrolka silnika świeci. Wnętrze ujawnia niedoskonałości prac naprawczych. Ale to pikuś. Będę miał co dopieszczać. Jedziemy na przejażdżkę. Cisnę gaz by przetestować dynamikę. Piotr, który jedzie z nami delikatnie wskazuje, że przy takiej jeździe to zużycie 25l/100 jest nieuniknione.
Jest kilka rzeczy do dopieszczenia ale o to się nie martwię.
Wychodzi jeszcze jedna niespodziewana rzecz, mianowicie skończył się przegląd. Piotr w charakterystyczny dla siebie sposób "Panie Pawle; będziecie jechać do domu, podjedziecie do Grodziska Wielkopolskiego, tam znajomy jest, przegląd zrobi i pojedziecie dalej. Uczciwie mówię"
Hola, stop! Co to, to nie.  Kupujemy auto z przeglądem. Nie chcemy ryzykować jazdy bez przeglądu na hiszpańskich numerach. Bo w razie prawdopodobnej kontroli kłopoty murowane.
Piotr się skrzywił widząc nasze zdecydowanie i postanowił zrobić przegląd. Zdecydował się pojechać   na stację diagnostyczną w okolicy. Po ok godzinie, a była już 17ta zadowolony wrócił z kwitem w ręku.
Zatem możemy spisywać umowę :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz