piątek, 5 grudnia 2014

no to jedziemy :)

83370 km

Wszystkie papiery mamy, by nie było problemów z rejestracją. Tłumaczenia już też porobione przez Piotra. Można wracać.
83370 km przebiegu. Właśnie z takim przebiegiem go kupiliśmy. I od tej wartości startuje mój licznik przebiegu, który będzie się zmieniał wraz z historią samochodu u mnie.
W drogę do domu ruszyliśmy po 18ej. Kate jechała Skodą, ja prowadziłem bestię. Jeszcze szybka pizza w Babimoście, bo wrażeń tyle że zapomnieliśmy o obiedzie.
Zapuściłem Simple Minds bo wybitnie pasował mi do okoliczności. Jechałem ostrożnie, zachowawczo. W końcu to nasz pierwszy raz, musimy się poznać. Poza tym nie głupio mi przyznać, że wcześniej nie miałem w posiadaniu tak dużego auta o mocy 260KM w automacie. To dla mnie nowe doświadczenie i potrzebuję czasu na aklimatyzację.
Wjechaliśmy na A1. Tutaj odważyłem się lekko przycisnąć. Ale nie chciałem przesadzać by nie prowokować Kasi, która jechała za mną. Poza tym muszę się przyzwyczaić do innego spalania niż ma poczciwy 1,9JTD, więc szybko wróciłem do ekonomicznych 110/h. W okolicach Poznania zrobiliśmy przerwę na tankowanie. Po kilku chwilach jedziemy dalej. Zapadła decyzja, że po drodze zatrzymujemy się w Gnieźnie by pochwalić się rodzicom Kasi. Nie kryli zdziwienia. Przerażenie w oczach Janusza dało się zauważyć tylko przez ułamek sekundy. Dobrze się kamuflował :)
Jest to samochodziarz z gatunku tych, co wolą samochody proste, z minimalnym wyposażeniem tak, by nie miało się w nich co psuć a ewentualne usterki były łatwe do usunięcia.
Obiecał jeszcze sprawdzić numery nadwozia u znajomego policjanta, by wyeliminować prawdopodobieństwo że auto figuruje jako kradzione.
Pożegnaliśmy się i pojechaliśmy dalej.
Było już przed północą, gdy dotarliśmy do celu. Auto ma na razie stać u siostry w garażu, póki się nie przeprowadzimy.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz